Dane z kilku niezależnych raportów branżowych pokazują, że wiosną 2024 r. samochody osobowe z instalacją LPG stały się najbardziej poszukiwanym towarem na polskim rynku wtórnym. Średni czas, w jakim ogłoszenia prywatnych sprzedawców pozostają aktywne, skurczył się do nieco ponad miesiąca, a wysokie ceny benzyny i oleju napędowego tylko podsycają popyt.

Jednocześnie producenci i dealerzy nowych pojazdów notują delikatne ożywienie rejestracji, jednak główny ciężar transakcji nadal utrzymuje się po stronie samochodów używanych. W efekcie obserwujemy wyjątkowo konkurencyjne środowisko cenowe, w którym liczy się przede wszystkim koszt późniejszej eksploatacji, a nie tylko cena zakupu.

Rynek pierwotny i wtórny w liczbach

Na podstawie danych Centralnej Ewidencji Pojazdów, Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego oraz analiz giełd internetowych, w maju na polskie drogi wyjechało blisko 49 tys. nowych samochodów osobowych – o niespełna 7% więcej niż rok wcześniej. Dużo większą skalę prezentuje jednak rynek wtórny: przerejestrowano niemal 227 tys. aut, co oznacza niewielki, trzyprocentowy spadek rok do roku.

Malejąca podaż dobrze utrzymanych pojazdów sprowadzonych z Zachodu oraz rosnąca siła nabywcza krajowych gospodarstw sprawiają, że średni czas publikacji ogłoszenia skurczył się do rekordowych 40 dni. W przypadku komisów i firm dealerskich wynik jest tylko nieznacznie gorszy – 44 dni. To tempo sprzedaży nie było obserwowane od dekady i znacząco odstaje od średniej unijnej, gdzie – według danych ACEA – ogłoszenia pozostają aktywne zwykle od 55 do 60 dni.

Czas sprzedaży a rodzaj napędu

LPG zdecydowanie wyprzedza konkurencję: ogłoszenia prywatne z instalacją gazową znikają średnio po 32 dniach, co czyni je bezkonkurencyjnymi również wobec hybryd (35 dni) i popularnych modeli miejskich z tradycyjnym silnikiem spalinowym (34 dni). Firmy handlujące flotami potrzebują na sprzedaż samochodu z LPG około pięciu dni więcej, głównie ze względu na większą liczbę oferowanych egzemplarzy i wymogi formalne.

Zupełnie inny obraz wyłania się przy pojazdach elektrycznych: czas sprzedaży w ogłoszeniach firmowych wydłuża się do 69 dni. W praktyce oznacza to, że poszukiwacze tanich w użytkowaniu aut rzadziej wybierają baterie litowo-jonowe, a częściej sprawdzone butle LPG – wciąż tańsze zarówno w zakupie, jak i codziennym serwisie.

Struktura cenowa i możliwości negocjacji

Wraz ze skróceniem czasu ekspozycji skróciło się pole do znaczących obniżek. Mediana ceny używanego samochodu w maju wyniosła 44 tys. zł i obniżyła się symbolicznie o 800 zł miesiąc do miesiąca. Ponad 30% wszystkich ofert dotyczyło przedziału 100–150 tys. zł – segmentu tradycyjnie zarezerwowanego dla kilkuletnich pojazdów flotowych klasy kompakt i średniej.

Mimo relatywnie wysokich wycen dealerzy nowych aut musieli skorygować cenniki, ponieważ liczba pojazdów gotowych do odbioru przekroczyła 25 tys. egzemplarzy, co stanowi wzrost o ponad 14% r/r. Ta nadpodaż sprzyja kupującym, którzy chcą przejść na fabrycznie nowy samochód, ale jednocześnie podtrzymuje presję na szybkie wyprzedaże wśród sprzedawców aut używanych.

Motocykle i inne jednoślady

Nie tylko cztery koła cieszą się rosnącym zainteresowaniem. Na platformach ogłoszeniowych w maju znajdowało się ponad 31 tys. aktywnych ofert motocykli, co oznacza 14-procentowy wzrost rok do roku. Blisko jedna trzecia rynku koncentruje się w segmencie 10–20 tys. zł, a udział maszyn droższych niż 50 tys. zł spadł o ponad dwa punkty procentowe.

Eksperci wskazują, że trend przenoszenia codziennych dojazdów z samochodu na tańszy w eksploatacji jednoślad widoczny jest głównie w dużych aglomeracjach, gdzie koszty parkowania i natężenie ruchu są najwyższe. To dodatkowo zmniejsza presję na segment aut o małej pojemności, wzmacniając pozycję pojazdów zasilanych LPG w klasach kompaktowych.

Czynniki makroekonomiczne kształtujące popyt

Spadek inflacji do poziomu 3,1% r/r, poprawa bieżącego i wyprzedzającego wskaźnika ufności konsumenckiej oraz rekordowe 1,48 bln zł na depozytach bankowych tworzą solidny fundament dla popytu na pojazdy, które gwarantują niskie koszty użytkowania. Równocześnie prognozy Narodowego Banku Polskiego wskazują, że ceny paliw tradycyjnych pozostaną pod presją globalnych rynków ropy, co utrzyma atrakcyjność aut na gaz.

Analitycy firm konsultingowych przewidują, że do końca roku udział samochodów z fabryczną lub wtórną instalacją LPG w strukturze wszystkich transakcji może przekroczyć 15%, o ile nie nastąpi gwałtowna zwyżka cen samego gazu płynnego. Rynek reaguje szybko: warsztaty instalacyjne już raportują terminy sięgające kilku tygodni, a producenci zbiorników notują wzrost zamówień.

Implikacje dla konsumentów i dealerów

Konsumenci, którzy planują zmianę auta w najbliższych miesiącach, stoją przed paradoksem wyboru: nowe samochody kusić będą promocjami i krótszym terminem odbioru, lecz wysokie raty finansowania oraz utrzymujące się ceny paliw przesuwają zainteresowanie ku autu tańszemu w utrzymaniu. Dealerzy z kolei muszą lepiej eksponować oferty modeli hybrydowych i z LPG, aby nie stracić udziału w rynku na rzecz prywatnych sprzedawców.

W dłuższej perspektywie można spodziewać się wyraźnego podziału rynku: pojazdy elektryczne przyciągną kierowców flotowych korzystających z ulg podatkowych, natomiast klienci indywidualni – zwłaszcza z mniejszych miejscowości – pozostaną przy sprawdzonym i tanim w eksploatacji zasilaniu gazem. Tempo tych zmian będzie zależało przede wszystkim od polityki fiskalnej państwa oraz zachowania cen energii i ropy na światowych rynkach.