Segment miejskich crossoverów rośnie w Polsce w imponującym tempie, ale ceny większości nowych modeli zaczynają niebezpiecznie zbliżać się do sześciocyfrowych kwot. Na tym tle nowy BAIC 3 wyceniony na 74 900 zł jawi się jako wyjątkowo atrakcyjna propozycja. Samochód stworzono z myślą o kierowcach, którzy chcą modnego nadwozia, solidnego wyposażenia i bezproblemowej eksploatacji, a jednocześnie nie zamierzają dopłacać za prestiżową plakietkę na grillu.

Producent postawił na prostotę obsługi i sprawdzone rozwiązania techniczne, co w segmencie aut budżetowych wciąż stanowi klucz do sukcesu. Skromna cena nie oznacza jednak rezygnacji z komfortu – wersja podstawowa, która trafia do salonów w roku modelowym 2026, obejmuje zestaw udogodnień zwykle oferowanych dopiero w średnich odmianach konkurencji.

Stylistyka zorientowana na funkcję

Nadwozie BAIC-a 3 nie epatuje fantazyjnymi przetłoczeniami ani odważnymi eksperymentami kolorystycznymi. Projektanci postawili na czyste linie, podwyższony prześwit i wyważone proporcje. Z przodu uwagę zwracają wąskie reflektory LED połączone poziomą listwą, a masywny zderzak kryje standardowe czujniki parkowania oraz kamerę cofania. Mimo stonowanego charakteru auto prezentuje się dojrzale i nie sprawia wrażenia pojazdu wyraźnie tańszego od rywali takich jak Renault Captur czy Hyundai Bayon.

W profilu sylwetkę podkreślają 17-calowe obręcze ze stopów lekkich, które w większości marek stanowią dopłatę, oraz delikatnie opadająca linia dachu. Tył nadwozia uzupełnia subtelny spojler dachowy i pełnowymiarowe lampy połączone ozdobnym paskiem, dzięki czemu samochód łatwo rozpoznać także nocą.

Gabaryty i ergonomia kabiny

Przy długości 4 325 mm, szerokości 1 830 mm i wysokości 1 640 mm chiński crossover jest jednym z większych przedstawicieli klasy. Rozstaw osi 2 570 mm przekłada się na przestrzeń w drugim rzędzie, która dorównuje większym modelom typu Dacia Duster czy Peugeot 2008. Zadbanie o rodzinny komfort potwierdza bagażnik o pojemności 420 l, regularnych kształtach i podwójnej podłodze ułatwiającej przewożenie drobnych przedmiotów.

Wnętrze wykonano z mieszanki twardych, ale dokładnie spasowanych tworzyw oraz miękkich wstawkek na podłokietnikach. Siedzenia pokryte skórą ekologiczną oferują zaskakująco długie siedziska, a kierowca ma do dyspozycji wielofunkcyjną kierownicę z regulacją w dwóch płaszczyznach. Centralną częścią kokpitu jest dziesięciocalowy ekran multimedialny, który obsłuży zarówno nawigację offline, jak i bezprzewodowe połączenie ze smartfonem.

Napęd: turbodoładowane 1.5 pod maską

Sercem modelu jest czterocylindrowy silnik benzynowy 1.5 T, generujący 136 KM i 210 Nm. Moc trafia na przednie koła za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni manualnej, a przeniesienie siły napędowej wspiera elektroniczny symulator blokady mechanizmu różnicowego. Sprint do 100 km/h trwa 11,2 s, co w codziennym ruchu miejskim okazuje się w pełni wystarczające. Prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

W cyklu mieszanym WLTP producent deklaruje średnie zużycie paliwa 8,5 l/100 km. Realne testy dziennikarzy motoryzacyjnych w Chinach i Rumunii potwierdzają wynik mieszczący się pomiędzy 7,8 a 9,0 l, zależnie od obciążenia i stylu jazdy. Układ wydechowy wyposażono w filtr cząstek stałych oraz układ recyrkulacji spalin, dzięki czemu jednostka napędowa spełnia normę Euro 7 planowaną na rok 2026.

Pakiet wyposażenia, który zaskakuje

Już w wersji podstawowej lista elementów standardowych obejmuje: metalizowany lakier bez dopłaty; klimatyzację manualną z filtrami PM 2,5; szyberdach uchylno-przesuwny; cztery elektryczne szyby; kamerę cofania z dynamicznymi liniami; asystenta ruszania pod górę i kontrolę zjazdu; przednie i tylne czujniki parkowania; system monitorowania ciśnienia w oponach; tempomat z regulacją kierowniczą; elektrycznie składane lusterka podgrzewane; oraz wspomniany ekran infotainment 10". Kierowcy otrzymują również komplet poduszek powietrznych, w tym kolanową, co w tej cenie wciąż jest rzadkością.

Miejsce na rynku i profil odbiorcy

Konkurencyjne cenowo pozostają głównie auta używane lub bazowe wersje Dacii Duster i MG ZS, jednak obie te propozycje wymagają dopłaty za część wyposażenia dostarczanego przez BAIC 3 w standardzie. Chiński producent liczy, że argumentem rozstrzygającym będą koszty eksploatacji: turbosilnik nie wymaga specjalistycznych olejów, a rozrząd oparty na łańcuchu upraszcza serwis. Importer deklaruje pięcioletnią gwarancję lub 150 000 km przebiegu, z możliwością przedłużenia do siedmiu lat.

Model celuje przede wszystkim w rodziny z dużych miast i kierowców flotowych, którzy potrzebują przestronnego samochodu o niskim progu wejścia cenowego. Jeżeli plany marki dotyczące rozbudowy sieci stacji serwisowych zostaną zrealizowane, BAIC 3 ma realną szansę wywrzeć presję cenową na europejskich konkurentów i podnieść poprzeczkę w kwestii stosunku ceny do wyposażenia w segmencie B-SUV.