Niewielkie samochody miejskie rzadko trafiają na pierwsze strony branżowych serwisów, lecz tej jesieni zrobiło się o nich głośno za sprawą agresywnych rabatów. Najnowsza odsłona Fiata Pandiny, która właśnie wjechała do polskich salonów, została wyceniona tak, że w bezpośrednim starciu z ugruntowaną na rynku Dacią Sandero okazuje się od niej tańsza – choć różnica to zaledwie kilkaset złotych. Dla klientów liczy się jednak każda kwota, a pojedynek między Włochami i Rumunami odsłania szersze zmiany w segmencie budżetowych aut.
Fiat Pandina – ewolucja ikony w duchu bezpieczeństwa
Nowa specjalna seria Pandina bazuje na odświeżonej, czwartej generacji Pandy i wykorzystuje ten sam trzycylindrowy silnik 1.0 FireFly z układem mild-hybrid 12 V, homologowany na 70 KM. Napęd połączono z pięciobiegową skrzynią ręczną i – co istotne w gęstej zabudowie – z bardzo krótkim promieniem zawracania. Choć projekt nadwozia pozostaje prosty, producent dorzucił pakiet wizualny z kontrastowymi wstawkami oraz emblematami „Pandina”, aby podkreślić wyjątkowość edycji.
Wyposażenie standardowe prezentuje się skromnie pod względem multimediów, ale imponuje listą systemów wsparcia kierowcy, co w tej klasie nie jest oczywiste: • autonomiczne hamowanie awaryjne z detekcją przeszkód • asystent pasa ruchu z funkcją korekty toru • inteligentny ogranicznik prędkości zgodny z regulacją ISA • monitor zmęczenia kierowcy • komplet poduszek przednich, bocznych i kurtynowych. Do tego dochodzi manualna klimatyzacja, elektryczne szyby przednie, kierownica z trybem City ułatwiającym manewry oraz Start&Stop pozwalający obniżyć zużycie paliwa w cyklu miejskim.
Dacia Sandero – więcej komfortu i zaskakująca multimedialność
Trzecia generacja Sandero, zbudowana na platformie CMF-B, wyraźnie odskoczyła segmentowi A, pozycjonując się na granicy klasy B. Wariant Expression z benzynową jednostką 1.0 TCe (90 KM) otrzymał system Media Display – 8-calowy ekran dotykowy obsługujący bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto. W pakiecie są: • cztery głośniki, Bluetooth i port USB • automatyczne światła, czujnik deszczu i tempomat • elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka • szyby sterowane elektrycznie we wszystkich drzwiach • kanapa dzielona w proporcji 60:40 z trzema zagłówkami.
Pod względem bezpieczeństwa Sandero oferuje rozwiązania znane z droższych modeli koncernu Renault: • autonomiczne hamowanie awaryjne z detekcją pieszych i rowerzystów • rozpoznawanie znaków drogowych i sugestię ustawienia ogranicznika • e-Call, asystenta ruszania pod górę oraz monitoring zmęczenia kierowcy • sześć poduszek powietrznych. Lista elementów czynnych i biernych jest więc zbliżona do tej w Pandinie, ale rumuńsko-francuska konstrukcja dokłada większe, sztywniejsze nadwozie i możliwość zamówienia fabrycznej instalacji LPG.
Bezpośrednie zestawienie cen i kosztów użytkowania
Według cenników obowiązujących na początku listopada 2024 r. Fiat Pandina startuje od 59 999 zł przy finansowaniu producenta, natomiast Sandero Expression kosztuje 60 950 zł w ramach programu subskrypcyjnego Mobilize. Różnica 951 zł nie wydaje się duża, lecz w oczach kupujących liczy się psychologiczna bariera „poniżej 60 tys.”. Należy jednak pamiętać, że w obu przypadkach równoległe finansowanie zewnętrzne (kredyt konsumencki lub leasing operacyjny) może podnieść całkowite koszty o kilka tysięcy złotych, a niekiedy jest warunkiem skorzystania z rabatu.
Analiza TCO (Total Cost of Ownership) przeprowadzona na podstawie danych IBRM Samar oraz historii serwisowej poprzednich generacji pokazuje, że: • Panda traci na wartości wolniej w pierwszych trzech latach, głównie dzięki mniejszej bazie wyjściowej • Sandero rekompensuje szybszą amortyzację niższymi kosztami przeglądów (co 20 tys. km) i możliwością oszczędniejszej jazdy na LPG. W obu modelach ubezpieczenie OC/AC w dużym mieście oscyluje w granicach 2200–2600 zł rocznie dla kierowcy z 60-procentową zniżką.
Co kryje się za strategią agresywnych rabatów?
Producenci samochodów popularnych walczą dziś o klientów, którzy dotkliwie odczuwają wzrost rat kredytowych oraz cen paliw. Z jednej strony Fiat przygotowuje premierę w pełni elektrycznej Pandy w 2025 r. i musi wyprzedać zapasy przed zaostrzeniem norm Euro 7; z drugiej – Dacia konsoliduje pozycję, zanim na rynek trafi elektryczny model Spring 2.0 oraz nowy, większy Sandero. Obniżanie marży na wersjach benzynowych pozwala utrzymać wolumen i poprawić bilans emisji CO₂ w gamie. Według danych ACEA w 2023 r. segment aut miejskich skurczył się w Europie o 28%, głównie z powodu rosnących kosztów wdrażania systemów ADAS. Aktualne promocje są więc próbą zatrzymania klientów, którzy mogliby skierować się ku używanym pojazdom lub car-sharingowi.
Na co zwrócić uwagę przy podpisywaniu umowy
Zanim nabywca podpisze zamówienie, warto dopytać o: • obowiązkowy pakiet serwisowy lub ubezpieczeniowy – dealerzy często doliczają go po wyborze finansowania • termin odbioru samochodu – w przypadku Pandiny większość egzemplarzy pochodzi z wcześniej wyprodukowanej puli, natomiast Sandero może wymagać kilkutygodniowego oczekiwania • szczegóły gwarancji na układ mild-hybrid (Fiat) i instalację LPG (Dacia) • opłatę przygotowawczą, która w niektórych salonach przekracza 1500 zł. Po uwzględnieniu tych pozycji różnica cenowa może się skurczyć lub nawet odwrócić, dlatego ostateczna kalkulacja powinna obejmować pełny koszt „na kołach”.