Iskra wywołana nagromadzonym ładunkiem elektrostatycznym może w ułamku sekundy zamienić rutynowe tankowanie w groźny pożar. Zimą, gdy powietrze jest suche, a kierowcy noszą częściej odzież syntetyczną, ryzyko gwałtownego zapłonu oparów benzyny rośnie wielokrotnie. Specjaliści z branży przeciwpożarowej od lat alarmują, że mimo czytelnych instrukcji na dystrybutorach wiele osób wciąż ignoruje podstawowe zasady bezpieczeństwa.

Dlaczego statyczny ładunek kumuluje się właśnie przy samochodzie

Elektryczność statyczna powstaje, gdy dwa materiały ocierają się o siebie i przenoszą elektrony — klasycznym przykładem jest wysiadanie z auta. Tapicerka z mieszanki tkanin syntetycznych, grube polarowe kurtki i wełniane czapki gromadzą nadmiar ładunku, którego użytkownik pojazdu zwykle nie czuje. Według danych amerykańskiej National Fire Protection Association prawie połowa incydentów zapłonu na stacjach paliw następuje zimą, kiedy wilgotność spada poniżej 30%. Lotne frakcje benzyny tworzą z powietrzem mieszaninę zapalną już przy stężeniu ok. 1,4%, dlatego nawet drobna iskra może rozpocząć reakcję łańcuchową. W przypadku oleju napędowego konieczna jest znacznie wyższa temperatura samozapłonu, co zmniejsza, lecz nie eliminuje zagrożenia.

Najczęstsze nawyki, które potęgują zagrożenie przy dystrybutorze

Do największych błędów należy ponowne wsiadanie do samochodu w trakcie tankowania. Każde przetarcie się o fotel resetuje wcześniejsze rozładowanie i ponownie ładuje ciało statycznie. Innym ryzykownym zachowaniem jest ustawianie blokady spustu pistoletu i oddalanie się od stanowiska, co utrudnia natychmiastową reakcję w razie wycieku. Część kierowców lekceważy również zalecenie wyłączenia silnika czy urządzeń elektrycznych jeszcze przed odkręceniem korka wlewu. Choć współczesne układy zapłonowe są ekranowane, każda czynność generująca iskrę w pobliżu palnych par powinna być traktowana jako realne niebezpieczeństwo.

Neutralizowanie ładunku w praktyce: kroki, które działają od razu

Najprostsza metoda rozładowania nagromadzonej energii to dotknięcie niepomalowanej części karoserii — słupka drzwiowego, zawiasu lub wewnętrznej krawędzi dachu — tuż po wyjściu z auta i przed sięgnięciem po pistolet. Warto też:

• pozostać przy dystrybutorze do końca nalewu, • trzymać pistolet całą dłonią, nie za samą dyszę, • unikać używania odzieży z wysokim udziałem poliestru przy bardzo niskiej wilgotności, • stosować antystatyczne maty lub paski uziemiające, jeśli stacja je udostępnia. Inżynierowie zalecają ponadto, aby w samochodach flotowych montować klapki wlewu paliwa z przewodzącymi zawiasami, które szybciej odprowadzają ładunki z baku do masy pojazdu.

Jak branża paliwowa minimalizuje ryzyko wyładowań

Większość nowoczesnych stacji posiada przewody dystrybucyjne ze zbrojeniem metalowym uziemionym do instalacji, co ogranicza różnice potencjałów między dyszą a podłożem. Normy ATEX stosowane w Unii Europejskiej określają, jaka oporność właściwa przewodów i pistoletów jest dopuszczalna, aby wykluczyć niekontrolowane iskrzenie. Operatorzy instalują także czujniki nadmiernego przepływu, które automatycznie wyłączają pompę przy zbyt szybkim wydatku paliwa, co chroni przed naładowaniem elektrostatycznym cieczy wewnątrz węża. Kontrole urzędów dozoru technicznego potwierdzają, że regularne przeglądy uziemień i separacja obszarów zagrożonych wybuchem znacząco obniżają liczbę incydentów.

Kluczowe zasady bezpiecznego tankowania

1. Zatrzymaj silnik, zanim odkręcisz korek wlewu. 2. Po wyjściu z auta natychmiast dotknij metalowej części karoserii. 3. Nie wracaj do kabiny do chwili zakończenia tankowania. 4. Nie blokuj spustu pistoletu przedmiotami zewnętrznymi. 5. Jeśli poczujesz zapach paliwa lub zauważysz wyciek, przerwij nalew i powiadom obsługę.

Wyrobienie sobie tych nawyków trwa zaledwie kilka tankowań, a może oznaczać różnicę między bezproblemową wizytą na stacji a niebezpiecznym pożarem. Dbanie o właściwe uziemienie ciała i respektowanie procedur to najskuteczniejszy sposób, by statyczna iskra nie przerwała codziennej podróży w dramatyczny sposób.