Jedna z najbardziej dyskutowanych decyzji w światku supersamochodów roku 2024 nie dotyczyła przełomu w elektromobilności, lecz odważnego ruchu włoskiej marki, która postanowiła zainwestować w nową, czterolitrową jednostkę V8 biturbo kręcącą się aż do 10 000 obr./min i – co ważniejsze – zaprojektowaną tak, by wytrwać w produkcji do połowy lat czterdziestych. W czasach, gdy większość producentów anonsuje „ostatnie” generacje silników spalinowych, Lamborghini świadomie płynie pod prąd i pokazuje, że przyszłość ultra-luksusowych maszyn może wciąż brzmieć oktanem.

Silnik jako manifest tożsamości

Podstawowe parametry nowego V8 brzmią jak broszura z padoku Le Mans: płaski wał korbowy, tytanowe korbowody, kuty układ tłokowo-korbowy, podwójne turbosprężarki o zredukowanej bezwładności oraz czerwone pole obrotomierza zaczynające się dokładnie przy pięciu cyfrach. Sama jednostka spalinowa generuje 800 KM, a w zestawieniu z dwoma silnikami elektrycznymi jej łączna moc systemowa sięga 920 KM. – Naszą ambicją było stworzenie silnika, który nie przestaje dostarczać emocji nawet w erze surowych regulacji – podkreśla Paolo Racchetti, szef linii produktowej. Konstrukcja ma obsłużyć co najmniej dwa pełne cykle modelowe, a to oznacza obecność na rynku do ok. 2040 r. – bez ryzyka, że stanie się anachroniczna w ciągu kilku lat.

Recepta na 10 000 obr./min w silniku z turbosprężarką

Osiągnięcie pięciocyfrowych obrotów w jednostce z doładowaniem było do niedawna traktowane jako zadanie graniczące z niemożliwym. Inżynierowie z Sant’Agata Bolognese zaczęli projekt od założenia, że limit będzie wynosił 10 000 obr./min – dopiero do tego parametru dobierano geometrię turbin, długość kolektorów dolotowych, a nawet kształt płaszcza wodnego w głowicach. Zastosowanie płaskiego wału pozwoliło na równomierne odstępy zapłonów i zmniejszenie mas wirujących, ale wymagało absolutnej precyzji wyważenia, aby zachować trwałość przy tak wysokich prędkościach tłoka. W efekcie średnia prędkość tłoka jest najwyższa w historii marki i porównywalna z danymi silników F1 z pierwszej dekady XXI wieku.

Hybryda, która wzmacnia, a nie zastępuje

Nowy model, nazwany Temerario, wykorzystuje architekturę plug-in hybrid, lecz wbrew aktualnej modzie napęd elektryczny nie ma dominować, a jedynie podkreślać charakter V8. Akumulator o pojemności niespełna 4 kWh służy głównie do natychmiastowego „boosta” momentu obrotowego oraz cichego manewrowania w mieście, zaś cały pakiet waży zauważalnie mniej niż we współczesnych supersedanach AMG czy Porsche. Jednostka spalinowa została od początku zintegrowana z układem hybrydowym, dlatego demontaż baterii i silników elektrycznych nie wchodzi w grę: zaburzyłby balans termiczny, aerodynamikę i charakterystykę momentu. W praktyce oznacza to, że klienci proszący o „czystą” wersję V8 otrzymają grzeczną odmowę.

Regulacje kontra pasja: jak to pogodzić?

Plan utrzymania silnika spalinowego w ofercie po roku 2035 wydaje się prowokacyjny w obliczu unijnych przepisów zakazujących rejestracji nowych aut emitujących CO₂. Lamborghini stawia jednak na trzy filary: hybrydyzację obniżającą deklarowaną emisję, rozwój paliw syntetycznych – nad którymi pracują m.in. Porsche, ExxonMobil i Saudi Aramco – oraz niszowy wolumen produkcji, który pozwala ubiegać się o wyjątki regulacyjne dla małych wytwórców pojazdów sportowych. Włoski rząd już zapowiadał w Brukseli, że będzie wspierał marki ikonowe, argumentując, iż ich łączny udział w emisjach transportu jest marginalny.

Rynek luksusowy wciąż głodny dźwięku i wibracji

Z badań firm analitycznych JATO Dynamics i Interbrand wynika, że klienci segmentu ultra-premium wcale nie spieszą się do pełnej elektromobilności. Popyt na modele takie jak Ferrari 812 czy Aston Martin DBS Volante utrzymywał się na wysokim poziomie nawet w okresie kryzysu półprzewodników, a rynek wtórny pokazuje, że wartości rezydualne wersji z największymi silnikami rosną najszybciej. Lamborghini ma więc solidny argument biznesowy: inwestycja w ekstremalny V8 jest kosztowna, lecz ryzyko komercyjne – niewielkie. Sprzyja temu także rosnąca popularność prywatnych torów wyścigowych w USA, na Bliskim Wschodzie i w Chinach, gdzie nabywcy mogą w pełni wykorzystać potencjał silnika bez policyjnych ograniczeń.

Czy wiesz, że…

• nowy V8 jest pierwszym seryjnym silnikiem z podwójnym doładowaniem, który przekracza 10 000 obr./min? • brzmienie jednostki uzyskano dzięki specjalnemu układowi wydechowemu inspirowanemu prototypami LMDh? • hamownia w Sant’Agata musiała zostać wzmocniona z myślą o skrajnych ciśnieniach w cylindrach przekraczających 180 barów? • tempo przyspieszenia turbosprężarek mierzone jest laserowo, a pełne ciśnienie doładowania pojawia się już przy 1 800 obr./min? • marka rozważa homologację silnika pod kątem paliw w pełni syntetycznych jeszcze przed 2030 rokiem?