Policjanci z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji zatrzymali kierowcę w niedzielę przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Podczas kontroli osobowej Toyoty ustalili, że 26-latek świadczył usługi przewozu osób, choć od kwietnia obowiązywał go sądowy zakaz kierowania pojazdami.
Z informacji śródmiejskiej policji wynika, że mężczyzna przez kilka miesięcy woził pasażerów korzystających z popularnych aplikacji. Funkcjonariusze podają również, że firma, pod której oznaczeniami wykonywał przewozy, nie wykryła w tym czasie nieprawidłowości.
Toyota trafiła na policyjny parking
Policjanci odholowali samochód na parking strzeżony, a kierowcę przewieźli do komendy przy ulicy Wilczej. Sprawę skierowano do sądu z wnioskiem o rozpoznanie w postępowaniu przyspieszonym.
Sąd przekazał sprawę do dalszego prowadzenia przez prokuraturę. Zastosował wobec 26-latka policyjny dozór, zatrzymał jego paszport i wydał zakaz opuszczania kraju.
Policja pyta firmy o sposób sprawdzania kierowców
Śródmiejscy funkcjonariusze poinformowali, że w związku z podobnymi sprawami zwrócili się do firmy obsługującej przewozy o informacje dotyczące zasad i częstotliwości weryfikacji kierowców. Pytania dotyczą między innymi sprawdzania uprawnień do prowadzenia pojazdów oraz dokumentów wymaganych przy legalnym wykonywaniu przewozów.
Komunikat nie podaje nazwy aplikacji ani firmy, pod której oznaczeniami pracował zatrzymany. Postępowanie w sprawie kierowania mimo sądowego zakazu będzie kontynuowane przez prokuraturę.