Modny SUV Hyundaia przeceniony na 73 700 zł. To odpowiedź na oferty Volkswagena i marek z Chin
Koreański producent rozpalił rynek miejskich crossoverów, wprowadzając niespodziewaną korektę cennika swojego najmniejszego SUV-a. Obniżka pojawiła się w oficjalnych materiałach firmy, a więc jeszcze przed ewentualnymi rabatami dealerskimi i dodatkowymi promocjami finansowymi. Taki ruch jest jednoznacznym sygnałem: w obliczu ostrej rywalizacji z niemiecką grupą Volkswagena oraz silną ofensywą chińskich marek, Hyundai zamierza zaoferować klientom więcej samochodu za mniejsze pieniądze.
Oryginalność w atrakcyjnej cenie
Bayon mierzy 4 180 mm długości, 1 775 mm szerokości i 1 490 mm wysokości, przy rozstawie osi równym 2 580 mm. W praktyce oznacza to, że jest o kilka centymetrów krótszy od Skody Kamiq, lecz oferuje niemal równie przestronne wnętrze. Linia nadwozia została naszkicowana zgodnie z najnowszym językiem stylistycznym Hyundaia, gdzie ultracienki pas diod do jazdy dziennej przecina przód auta tuż pod krawędzią maski, a główne reflektory umieszczono nieco niżej. Z tyłu uwagę przyciągają światła w kształcie strzałek połączone wąską listwą poprowadzoną przez szybę – rozwiązanie rzadko spotykane w segmencie B-SUV.
W kabinie dominują proste, twarde, lecz starannie spasowane tworzywa. Kierowcę i pasażera witają dwa cyfrowe ekrany: zestaw wskaźników z przekątną 10,25” oraz centralny wyświetlacz multimediów o tym samym rozmiarze, obsługujący bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay. Dzięki szerokim fotelom i płaskiej podłodze w drugim rzędzie wygodnie mieszczą się cztery dorosłe osoby, a bagażnik 411 l uznaje się za jeden z największych w klasie.
Silnik, układ napędowy i prowadzenie
Pod maską pracuje turbodoładowany, trzycylindrowy motor 1.0 T-GDi, generujący 90 KM i 172 Nm. Najważniejszą zaletą tej jednostki jest moment obrotowy dostępny już od niespełna 2000 obr./min, co ułatwia jazdę miejską i wyprzedzanie na drogach krajowych. Sprint do 100 km/h trwa 11,9 s, a prędkość maksymalna wynosi 174 km/h – wartości w pełni wystarczające do codziennej eksploatacji, choć wyraźnie pokazujące, że nie jest to auto o sportowym zacięciu.
Standardem pozostaje sześciobiegowa skrzynia manualna, natomiast osoby poszukujące większego komfortu mogą dopłacić do siedmiostopniowej przekładni DCT z dwoma sprzęgłami. Według procedury WLTP średnie zużycie paliwa deklarowane przez producenta to 6,1 l/100 km. W praktyce wynik w mieście łatwo utrzymać poniżej 7 l, zaś na trasie – przy prędkościach do 120 km/h – osiągnąć nieco ponad 5 l.
Wyposażenie, finansowanie i ochrona gwarancyjna
Nowa cena dotyczy odmiany Modern, która już w bazie otrzymuje 16-calowe felgi aluminiowe, reflektory LED do jazdy dziennej, tempomat, pełny pakiet systemów bezpieczeństwa (asystent pasa ruchu, autonomiczne hamowanie w mieście, monitorowanie zmęczenia kierowcy) oraz kamerę cofania z czujnikami parkowania. Na liście nie zabrakło klimatyzacji, elektrycznie sterowanych szyb i lusterek czy relingów dachowych – elementów, które wielu rywali wciąż oferuje wyłącznie za dopłatą.
Obniżka obowiązuje w oficjalnym cenniku, co otwiera drogę do dodatkowych benefitów w salonach: preferencyjnych rat wynajmu długoterminowego, pakietów ubezpieczeniowych czy atrakcyjnego odkupu starego samochodu. Całość wspiera 5-letnia gwarancja bez limitu przebiegu obejmująca również assistance na terenie Europy – argument przemawiający do osób planujących częste podróże.
Kontekst rynkowy i pozycjonowanie wobec konkurentów
Segment miejskich SUV-ów to najszybciej rosnąca nisza na Starym Kontynencie. Według danych JATO Dynamics w 2023 r. udział tej klasy w całkowitej sprzedaży nowych aut przekroczył 24%. Volkswagen Taigo, T-Cross, a także Seat Arona z grupy VAG konkurują głównie renomą i rozbudowaną siecią serwisową, lecz wyraźnie drożeją w wersjach o zbliżonym wyposażeniu. Z drugiej strony MG ZS czy Omoda 5 kuszą niższą ceną startową, lecz klienci wciąż podchodzą z rezerwą do wartości rezydualnej czy dostępności części.
Dzięki agresywnej korekcie cen Hyundai wpasowuje się dokładnie między obie grupy rywali: oferuje gwarancję i wizerunek marki z długą historią w Europie, a jednocześnie nie wymaga dopłacania do kluczowych elementów wyposażenia. Tym samym Bayon może stać się realną alternatywą dla osób, które dotychczas rozważały kompaktowe hatchbacki bądź droższe wersje crossoverów konkurencji.