Bardzo głośna muzyka podczas jazdy jest złym pomysłem, nawet jeśli kierowca zna trasę i dobrze czuje się za kierownicą. Głośniki dostarczają dźwięk, który konkuruje z syreną pojazdu uprzywilejowanego, klaksonem, piskiem opon oraz nietypowym odgłosem własnego samochodu. Wzrok przekazuje większość informacji potrzebnych do prowadzenia, ale nie pokazuje wszystkiego i nie zawsze jako pierwszy ostrzega o zagrożeniu. Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wymienia głośne słuchanie muzyki wśród rozpraszaczy słuchowych. Policja zwraca uwagę, że kierowca może przez nie nie usłyszeć pojazdu uprzywilejowanego, nadjeżdżającego samochodu lub innych dźwięków pomagających ocenić sytuację. Problem nie polega więc na samym słuchaniu muzyki, lecz na takim poziomie i charakterze dźwięku, które odbierają część informacji z otoczenia.

Nie ma jednej wartości na pokrętle, którą można uznać za bezpieczną w każdym aucie. Położenie głośników, wyciszenie kabiny, prędkość, rodzaj opon i stan nawierzchni zmieniają poziom dźwięku docierający do uszu. Liczy się też czas ekspozycji, ponieważ ryzyko dla słuchu rośnie wraz z głośnością oraz długością słuchania. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że przy średnim poziomie 80 dB zalecany bezpieczny czas słuchania wynosi do 40 godzin tygodniowo, natomiast przy 90 dB spada do czterech godzin. Te wartości opisują dawkę dźwięku dla słuchu, a nie prawną granicę ustawienia radia podczas jazdy. Bezpieczniejsza zasada jest prosta, muzyka nie może wymagać przekrzykiwania jej ani odcinać kierowcy od ostrzeżeń.

Głośniki mogą zagłuszyć syrenę i klakson

Maskowanie dźwięku występuje wtedy, gdy jeden odgłos utrudnia usłyszenie innego, zwłaszcza jeśli oba mają podobne częstotliwości i pojawiają się w tym samym czasie. W samochodzie muzyka nakłada się na szum opon, opływające nadwozie powietrze, pracę napędu oraz dźwięki dochodzące spoza kabiny. Kierowca może zobaczyć niebieskie światła dopiero wtedy, gdy ambulans lub radiowóz znajdzie się blisko albo pojawi się w lusterku. Wcześniej syrena mogłaby dać czas na spokojne ustalenie kierunku, z którego nadjeżdża pojazd, i wybranie miejsca do ustąpienia. Eksperyment dotyczący wykrywania zewnętrznych sygnałów ostrzegawczych w samochodzie wykazał, że obecność muzyki podnosiła poziom potrzebny do rozpoznania ostrzeżenia, a problem był większy przy syrenie akustycznie podobnej do muzyki niż przy klaksonie. Badanie wskazało również większe trudności u starszych słuchaczy, więc ta sama głośność nie daje każdej osobie takiej samej zdolności odbioru.

Słuch pomaga także wtedy, gdy zagrożenia nie widać w lusterkach ani przez słupki nadwozia. Krótki klakson może ostrzec przed pojazdem znajdującym się w martwym polu, a pisk opon może poprzedzić pojawienie się auta na skrzyżowaniu. Zmiana odgłosu silnika, regularne uderzanie spod podwozia lub szum powietrza po niedomknięciu drzwi również mogą wymagać reakcji. Nowoczesne samochody mają kontrolki i komunikaty, lecz część ostrzeżeń pokładowych także wykorzystuje dźwięk. Głośne audio może je zamaskować albo sprawić, że kierowca rozpozna je z opóźnieniem. System rozpoznawania pojazdów uprzywilejowanych lub alerty asystentów nie są powodem do podnoszenia głośności, ponieważ ich dostępność i skuteczność zależą od modelu, wersji oraz warunków.

Podgłaszanieenvato | Podgłaszanie

Badania pokazują wpływ, ale nie prostą regułę dla każdej piosenki

Nie każde badanie wykazuje takie samo pogorszenie każdego parametru jazdy. Przegląd systematyczny i metaanaliza opublikowane w 2023 roku objęły 19 badań i wskazały, że wyniki wcześniejszych prac były rozproszone oraz częściowo sprzeczne. W analizie muzyka o wysokiej i umiarkowanej głośności wiązała się ze wzrostem średniej prędkości, a muzyka cicha z jej spadkiem. Autorzy zaznaczyli jednak, że większość uwzględnionych badań prowadzono w symulatorach, a stosowane gatunki, poziomy dźwięku i zadania różniły się między eksperymentami. Nie należy zatem obiecywać, że ściszenie radia zawsze skróci czas reakcji o określoną wartość albo zapobiegnie konkretnemu zdarzeniu. Można natomiast stwierdzić, że muzyka wpływa na kierowcę, a wysoka głośność nie zapewnia przewagi potrzebnej do bezpiecznej jazdy.

W badaniu na 69 uczestnikach korzystających z symulatora głośna muzyka zwiększała deklarowany wysiłek umysłowy, ale badani jako grupa nie prowadzili gorzej od osób jadących bez muzyki. Autorzy uznali, że kierowcy mogli kompensować dodatkowe obciążenie większym wysiłkiem. Taki wynik nie jest argumentem za bardzo wysoką głośnością, ponieważ zdolność do kompensacji może zależeć od osoby, zmęczenia i złożoności sytuacji. Nie rozwiązuje też problemu maskowania zewnętrznych ostrzeżeń ani ryzyka dla słuchu. W realnym ruchu mogą jednocześnie pojawić się pieszy, zmiana sygnalizacji, komunikat nawigacji i pojazd uprzywilejowany, podczas gdy eksperyment kontroluje liczbę bodźców. Rozsądny wniosek nie brzmi więc, że każda muzyka jest niebezpieczna, lecz że bardzo głośne odtwarzanie zabiera niepotrzebny margines uwagi.

Poziom i czas odsłuchu decydują o ryzyku dla słuchu

Decybel opisuje poziom dźwięku w skali logarytmicznej, dlatego niewielka różnica liczbowo może oznaczać dużą zmianę dopuszczalnego czasu ekspozycji. Według zaleceń WHO wzrost średniego poziomu z 80 dB do 90 dB skraca tygodniowy bezpieczny czas słuchania z 40 godzin do czterech. Przy 95 dB organizacja podaje już około jednej godziny i 15 minut tygodniowo, a przy 100 dB około 20 minut. Są to wartości odnoszące się do całej ekspozycji, więc do muzyki trzeba doliczyć hałas drogowy, pracę pojazdu i inne głośne miejsca odwiedzane w ciągu tygodnia. Regularne przekraczanie dawki może uszkodzić komórki i inne struktury ucha wewnętrznego, a skutkiem może być trwały ubytek słuchu lub szum uszny. Uszkodzenie często rozwija się stopniowo, dlatego brak bólu po podróży nie potwierdza, że poziom był bezpieczny.

Procent pokazany na ekranie samochodu nie jest pomiarem w decybelach. Poziom oznaczony jako połowa skali może dawać zupełnie inny dźwięk w dwóch zestawach audio, a korekcja tonów i dodatkowy wzmacniacz jeszcze bardziej utrudniają porównanie. Aplikacja w telefonie może pomóc zauważyć zmianę, lecz bez kalibracji jej wynik należy traktować orientacyjnie, ponieważ mikrofony i ich położenie różnią się między urządzeniami. WHO proponuje prostą kontrolę, jeżeli trzeba podnosić głos, aby rozmawiać z osobą oddaloną o długość ramienia, otoczenie jest za głośne. W kabinie ten test warto potraktować jako sygnał do natychmiastowego ściszenia, a nie jako precyzyjny pomiar graniczny. Utrzymujący się szum uszny, stłumione słyszenie lub trudność w rozumieniu rozmowy po podróży wymagają przerwy od hałasu, a przy utrzymujących się objawach konsultacji ze specjalistą.

Prawo nie podaje maksymalnej głośności samochodowego radia

Polskie przepisy nie określają jednej liczby decybeli ani pozycji pokrętła dozwolonej podczas prowadzenia prywatnego samochodu. Nie ma też osobnego wykroczenia polegającego wyłącznie na słuchaniu głośnej muzyki za kierownicą. Nie oznacza to pełnej dowolności, ponieważ artykuł 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym nakazuje zachować ostrożność i unikać działań mogących stworzyć zagrożenie, utrudnić ruch albo zakłócić spokój lub porządek publiczny. Artykuł 9 tej samej ustawy zobowiązuje uczestnika ruchu do ułatwienia przejazdu pojazdu uprzywilejowanego, w razie potrzeby także przez zatrzymanie się. Sam fakt włączenia głośnego radia nie dowodzi jeszcze naruszenia tych obowiązków. Znaczenie ma konkretna sytuacja, zachowanie kierowcy i skutek, na przykład brak właściwej reakcji na pojazd uprzywilejowany lub stworzenie zagrożenia.

Jeżeli kierowca nie zachowa należytej ostrożności i spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa ruchu, zastosowanie może mieć artykuł 86 Kodeksu wykroczeń. Przepis przewiduje grzywnę, a wobec osoby prowadzącej pojazd sąd może również orzec zakaz prowadzenia pojazdów. Nie należy jednak przedstawiać tej podstawy jako automatycznego mandatu za ustawienie radia, ponieważ wymagane jest spowodowanie zagrożenia wskutek niezachowania należytej ostrożności. Inna sytuacja powstaje, gdy hałas z samochodu zakłóca spokój, porządek publiczny albo spoczynek nocny. Artykuł 51 Kodeksu wykroczeń przewiduje wtedy możliwość kary za hałas stanowiący wybryk, lecz ocena zależy od miejsca, czasu, natężenia i rzeczywistego zakłócenia. Muzyka słyszalna poza autem nie staje się więc wykroczeniem w każdej sytuacji, ale nocny koncert z samochodu stojącego pod budynkiem może mieć inne konsekwencje niż umiarkowany odsłuch w zamkniętej kabinie.

Najlepszy poziom pozwala słyszeć drogę bez wysiłku

Głośność warto ustawić przed ruszeniem, a nie korygować ją podczas skrętu, wyprzedzania lub dojazdu do przejścia. Muzyka powinna pozostawać tłem, które pozwala rozmawiać normalnym głosem i odbierać dźwięki spoza auta. Przed skrzyżowaniem o ograniczonej widoczności, przejazdem kolejowym, manewrem cofania i tworzeniem korytarza życia rozsądnie jest ściszyć audio jeszcze bardziej. Tak samo należy postąpić przy intensywnych opadach, we mgle i w nieznanym miejscu, ponieważ większa liczba zadań wymaga dodatkowego zapasu uwagi. Otwieranie okna nie rozwiązuje problemu, jeżeli kierowca jednocześnie podnosi głośność, aby zagłuszyć szum powietrza. Jeżeli po wyłączeniu silnika w uszach pojawia się dzwonienie albo rozmowa wydaje się stłumiona, wcześniejszy poziom był wyraźnym sygnałem nadmiernej ekspozycji.

Uwaga Nie należy obsługiwać rozbudowanego menu zestawu audio podczas jazdy, ponieważ odrywa to wzrok i uwagę od drogi. Przyciski na kierownicy i polecenia głosowe mogą ograniczyć liczbę ruchów, ale nie eliminują obciążenia poznawczego ani ryzyka pomyłki. Sposób obsługi, wyciszenia i działania ostrzeżeń dźwiękowych trzeba sprawdzić w instrukcji własnego samochodu, gdyż rozwiązania różnią się między modelami oraz wersjami wyposażenia. Gdy sytuacja wymaga szukania ustawienia, najlepiej zatrzymać pojazd w bezpiecznym i dozwolonym miejscu. Nie wolno też traktować energetycznej muzyki jako zamiennika odpoczynku, ponieważ nie usuwa ona zmęczenia i może jedynie chwilowo zmienić jego odczuwanie.

Muzyka może uprzyjemniać podróż i nie musi być wyłączona przez cały czas. Granica zostaje jednak przekroczona, gdy dźwięk konkuruje z drogą, wymusza większy wysiłek albo utrudnia zwykłą rozmowę. Bardzo wysoka głośność nie daje kierowcy żadnej korzyści, która równoważyłaby ryzyko przeoczenia ostrzeżenia i nadmierną dawkę dla słuchu. Najrozsądniej ustawić audio tak, aby syrena, klakson i nietypowy odgłos samochodu nadal były czytelne, a przy trudniejszym manewrze odruchowo je ściszyć. Kierowca powinien też obserwować własne objawy i pamiętać, że tolerowanie hałasu nie jest dowodem jego bezpieczeństwa. Dobra podróż kończy się bez zdarzenia na drodze i bez dzwonienia w uszach.