Rok 2024 przyniósł kolejne rekordy na polskim rynku samochodowym, a szczegółowy podział rejestracji na 16 województw pozwala precyzyjniej niż kiedykolwiek odpowiedzieć na pytanie, czy gust kierowców z Mazowsza różni się od preferencji mieszkańców Podkarpacia, Śląska czy Pomorza. Analiza obejmująca wyłącznie pierwsze rejestracje dokonane przez osoby prywatne od stycznia do czerwca pokazuje zarówno jednoznaczną dominację jednej marki, jak i rosnącą rolę mniej oczywistych graczy, w tym producentów z Chin.

Jak powstała analiza

Zestawienie opiera się na bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów, danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego oraz kwartalnych raportach ACEA. Pominięto rejestracje firmowe, demonstracyjne i wynajmu krótkoterminowego, aby oczyścić obraz z floty korporacyjnej dużych miast. Łącznie przeanalizowano 89 700 prywatnych zgłoszeń, co odpowiada około 38 proc. całego rynku nowych aut w pierwszym półroczu. Dane zostały uśrednione do udziałów procentowych, a przy znaczących wahaniach – podane także w liczbach bezwzględnych.

Dominacja Toyoty i jej fundamenty

Bez względu na to, czy patrzymy na liczbę absolutną, czy na udział procentowy, Toyota wygrywa we wszystkich 16 województwach. Udział marki w prywatnych rejestracjach wyniósł średnio 29 proc., przy czym w Mazowieckiem sięga aż 32 proc., a w Opolskiem 24 proc. Klucz do sukcesu pozostaje niezmienny: szerokie portfolio hybryd, wysoka wartość rezydualna oraz dostępność aut pomimo zakłóceń łańcucha dostaw. W skali kraju aż cztery z dziesięciu najczęściej rejestrowanych samochodów to modele tej marki – Yaris Cross, Corolla, C-HR i Corolla Cross. Analitycy JATO Dynamics wskazują, że podobny schemat – hybryda zamiast diesla – utrzymuje Toyotę na pozycji lidera również w Hiszpanii i we Włoszech, co potwierdza skuteczność globalnej strategii.

Regiony w liczbach – gdzie kierowcy wybierają co

Mazowieckie, największy rynek w kraju, odpowiada za 18 proc. prywatnych rejestracji. Tuż za Toyotą plasują się Volkswagen (15 proc.) i Škoda (11 proc.). Na przeciwległym biegunie, w Podkarpackiem, druga jest Kia, a trzecie miejsce zajmuje Volkswagen; w tym regionie Kia Sportage notuje dwukrotnie wyższy udział niż średnio w Polsce. Na Śląsku Škoda oddała podium Dacii, która dzięki Sandero i Dusterowi osiągnęła tam 9 proc. udziału. W Lubelskiem zaskakuje Dacia wskakująca na drugą pozycję, natomiast w Pomorskiem do pierwszej piątki weszło BMW – efekt silnego popytu na modele X1 i Serii 3 w aglomeracji trójmiejskiej.

Coraz odważniejsze marki z Chin

Jeszcze trzy lata temu chińskie auta notowano głównie w statystykach testowych. Dziś ich łączny udział w segmencie prywatnym przekroczył 4 proc. i rośnie szybciej niż średnia europejska, która według danych McKinsey oscyluje wokół 2,8 proc. Liderami pozostają MG i Chery, ale do gry wchodzą Omoda, BYD oraz Seres. Województwa śląskie i wielkopolskie notują najwyższe zainteresowanie – częściowo dzięki rozbudowanej sieci dealerów, częściowo z powodu agresywnych ofert finansowania. Eksperci prognozują, że do końca roku chińscy producenci mogą zbliżyć się do 6 proc. udziału w rejestracjach osób prywatnych, zwłaszcza jeśli utrzymają się atrakcyjne programy leasingu z gwarantowaną wartością wykupu.

Czego mogą spodziewać się klienci w drugiej połowie roku

Wygasanie wysokiej inflacji i obniżki stóp procentowych zwiększyły dostępność kredytów, co już w lipcu zaczęło podnosić liczbę zamówień. Rządowy program „Mój Elektryk” oraz nowelizacja opłaty akcyzowej dla hybryd plug-in mogą przesunąć część popytu z tradycyjnych hybryd na samochody z wtyczką. Toyota zamierza odpowiedzieć wprowadzeniem na polski rynek bZ4X w wersji z napędem na jedną oś, Kia stawia na nową generację modeli EV3 i EV6, natomiast chińskie marki zapowiadają kolejne centra dystrybucyjne w Łodzi i Gdańsku. Wszystko wskazuje na to, że końcówka roku przyniesie najostrzejszą od lat walkę o udział w segmencie prywatnym – zarówno między gigantami rynku, jak i nowymi przybyszami zza Wielkiego Muru.