W ciągu pierwszego półrocza 2026 r. polska sieć urządzeń do automatycznego pomiaru prędkości zarejestrowała ponad 401 tys. naruszeń. Średnio daje to około 2,2 tys. przypadków dziennie, choć każde ujęcie wymaga weryfikacji przez inspektorów zanim zostanie wystawiony mandat. Rekordowe zdjęcie wykonał fotoradar znajdujący się przy drodze krajowej nr 7, gdzie kierowca został uwieczniony z prędkością 179 km/h w miejscu ograniczonym do 50 km/h. Statystyki CANARD, zestawione z analizami Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu, wskazują, że przekroczenia prędkości są w Polsce jedną z głównych przyczyn groźnych wypadków – odpowiadają nawet za co trzecią ofiarę śmiertelną na drodze.

Skala problemu w liczbach

Zebrane w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. dane obejmują pomiary z ponad 500 aktywnych urządzeń. W porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego liczba stwierdzonych wykroczeń wzrosła o blisko 8 proc., co eksperci tłumaczą przede wszystkim większym natężeniem ruchu po pandemii oraz systematycznym uruchamianiem nowych punktów kontrolnych. Mimo że łączna długość sieci krajowej stanowi niespełna 5 proc. sieci drogowej Unii Europejskiej, Polska znajduje się w czołówce państw pod względem bezwzględnej liczby mandatów za zbyt szybką jazdę. Jednocześnie badania Instytutu Transportu Samochodowego pokazują spadek liczby ofiar śmiertelnych na odcinkach chronionych przez fotoradary o ponad 20 proc. w ciągu pięciu lat, co potwierdza skuteczność automatycznego nadzoru jako narzędzia prewencji.

Rozmieszczenie urządzeń i możliwości techniczne

Najgęstsza sieć pomiarowa obejmuje województwa mazowieckie, śląskie i wielkopolskie, czyli regiony o największym natężeniu ruchu i najwyższej liczbie wypadków. Większość nowych instalacji stanowią radary dopplerowskie czwartej generacji, które potrafią jednocześnie kontrolować kilka pasów ruchu oraz rozróżniać typ pojazdu, co pozwala stosować inny próg dla samochodów ciężarowych. CANARD korzysta także z odcinkowych systemów pomiaru średniej prędkości, popularnych na autostradach i drogach ekspresowych, a pilotowane wdrożenia kamer opartych na lidarach mają w przyszłości umożliwić identyfikację nie tylko przekroczenia prędkości, lecz także nieprawidłowych manewrów wyprzedzania.

Najbardziej zapracowane lokalizacje i spektakularne wykroczenia

Niechlubnym liderem pozostaje urządzenie w Krzyszkowicach na zakopiance, które od stycznia do czerwca 2026 r. odnotowało 12 897 naruszeń – czyli średnio jedną interwencję co pięć minut. Na kolejnych miejscach znalazły się radary w Rumianku (ponad 10 tys. przypadków) i w Świdnicy przy ulicy Zamenhofa (niespełna 10 tys.). W pierwszej dziesiątce znalazły się ponadto lokalizacje w Głogoczowie, Mazurowicach, Wąmierku, Krępicach, Jaworku, Małujowicach i Przemyślu. Trzech największych „rekordzistów” – kierowcy BMW, Porsche i Audi – przekroczyło obowiązujący limit o odpowiednio 129, 125 i 116 km/h, co oznacza maksymalną możliwą sankcję: 15 punktów karnych, 2,5 tys. zł grzywny oraz obligatoryjne cofnięcie prawa jazdy. Incydenty te są obecnie analizowane przez prokuraturę pod kątem możliwości postawienia zarzutów stworzenia zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym.

Perspektywy: technologia, przepisy i oczekiwania społeczne

Ostatni ogólnopolski nabór wniosków od samorządów pokazał, że zapotrzebowanie na nowe radary wyraźnie rośnie – w 2025 r. wpłynęło 804 formalnych zgłoszeń o instalację bądź relokację urządzeń, a w pierwszym kwartale 2026 kolejne 300. Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało już modernizację 100 najstarszych masztów i zakup 50 nowych kamer wysokiej rozdzielczości do końca 2027 r. Dyskutowane są także zmiany w taryfikatorze punktów karnych, mające wprowadzić progresywny system kar za recydywę. Z drugiej strony organizacje zrzeszające kierowców domagają się większej przejrzystości zasad rozmieszczania fotoradarów i przeznaczania przychodów z mandatów wyłącznie na poprawę infrastruktury. Bez względu na wynik tych debat, eksperci wskazują, że automatyczna kontrola prędkości pozostanie kluczowym narzędziem realizacji europejnego programu „Wizja Zero”, którego celem jest ograniczenie liczby ofiar śmiertelnych w wypadkach do zera do 2050 r.