Spektakularna operacja funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji oraz mazowieckiej drogówki zakończyła się odzyskaniem trzech Toyot skradzionych w Berlinie. Akcja, przeprowadzona na początku lipca, objęła błyskawiczne blokady na autostradzie A2 i przeszukanie prywatnej posesji, a wartość zabezpieczonych pojazdów oszacowano na ponad 300 tys. zł.
Podczas zatrzymań mundurowi skorzystali z tak zwanych blokad dynamicznych, czyli metody polegającej na równoczesnym zamknięciu pasa ruchu przed i za upatrzonym autem. Dzięki temu dwie Corolle i Yaris – każdy egzemplarz niedawno zarejestrowany w Niemczech – wróciły do właścicieli, a kierowcy odpowiedzą za kradzież z włamaniem i paserstwo transgraniczne.
Skala problemu: kradzieże aut w liczbach
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2022 r. w Polsce odnotowano blisko 11 000 kradzieży pojazdów, a blisko połowa z nich dotyczyła modeli segmentu C i B. Toyota od lat znajduje się w ścisłej trójce najczęściej ginących marek – zarówno ze względu na popularność wśród kierowców, jak i wysokie ceny części zamiennych na czarnym rynku. Europejskie stowarzyszenia ubezpieczycieli szacują natomiast, że przemyt aut ze stolic Niemiec do krajów Europy Środkowo-Wschodniej przynosi przestępcom przychody liczone w setkach milionów euro rocznie.
Chronologia operacji na Mazowszu
Pierwszy z trzech pojazdów wpadł dosłownie kilka godzin po kradzieży. Patrol CBŚP i drogówki zatrzymał Yarisa na autostradzie A2 w powiecie łowickim, wykorzystując dane z niemieckiego systemu ANPR (automatycznego rozpoznawania tablic). Już w trakcie kontroli okazało się, że kierowca jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania za wcześniejsze przestępstwa samochodowe.
Następny ślad zaprowadził śledczych na teren powiatu radomskiego. Podczas obserwacji prywatnej posesji namierzono Corollę zaparkowaną w prowizorycznym garażu, z polskimi „papierowymi” tablicami wykonywanymi na drukarce. Pojazd miał zdublowane numery nadwozia i przeprogramowany komputer sterujący.
Ostatnia interwencja, przeprowadzona 8 lipca w rejonie Baranowa, była powtórką schematu z pierwszego zatrzymania. Druga Corolla podróżowała autostradą na kołach, a kierowca nie zdążył zorientować się w policyjnej zasadzce. Służby podkreślają, że łączny czas od zgłoszenia kradzieży do przejęcia wszystkich trzech aut nie przekroczył 72 godzin.
Metody działania gangów i taktyka śledczych
Śledczy ustalili, że złodzieje wybierali świeżo zarejestrowane auta z systemem „keyless”, które można uruchomić bez fizycznego kluczyka. Wykorzystywali tzw. repeater box, wzmacniający sygnał z oryginalnego pilota znajdującego się w mieszkaniu właściciela. Po przełamaniu zabezpieczeń pojazdy wyjeżdżały z Niemiec „na gorąco”, najczęściej nocą, a fałszywe tablice zakładano dopiero po przekroczeniu granicy.
CBŚP prowadzi sprawę równolegle z niemiecką policją krajową, wymieniając w czasie rzeczywistym numery VIN oraz dane GPS z samochodów wyposażonych w usługi śledzenia flotowego. Funkcjonariusze korzystają również z systemów Europolu, takich jak SIENA, do przesyłania poufnych informacji o trasach przemytu. Gdy zachodzi podejrzenie, że pojazd jest już w Polsce, drogówka ustawia mobilne posterunki z kamerami ANPR, a nieoznakowane radiowozy ruszają w ślad za wskazanym celem.
Dlaczego Toyota jest łakomym kąskiem
Eksperci motoryzacyjni wskazują, że japońska marka łączy wysoką niezawodność z relatywnie umiarkowanymi kosztami serwisu, co przekłada się na ogromne zapotrzebowanie na części używane. Dodatkowo popularne modele – Corolla, Yaris czy RAV4 – dzielą wiele elementów konstrukcyjnych, co ułatwia „kanibalizację” podzespołów w nielegalnych warsztatach. W efekcie za komplet reflektorów do dwuletniej Corolli można na rynku wtórnym zapłacić kwotę porównywalną z miesięczną pensją, co zachęca grupy przestępcze do ryzykownych kradzieży.
Skutki operacji i dalsze kroki służb
Trzej zatrzymani kierowcy usłyszeli już zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i kradzieży z włamaniem. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności, a prokuratura zapowiedziała wnioskowanie o tymczasowy areszt. Równolegle CBŚP sprawdza, gdzie miały trafić rozebrane na części pojazdy – według wstępnych ustaleń planowano ich sprzedaż w internecie oraz hurtowo do warsztatów trudniących się naprawami powypadkowymi.
Policja zaznacza, że sukces lipcowej operacji to efekt kilkuletnich analiz szlaków logistycznych, a w kolejnych miesiącach planowane są podobne uderzenia w magazyny części i linie przerzutowe na wschodnią granicę. Dla właścicieli aut służby mają jedną podstawową radę: stosowanie dodatkowych blokad mechanicznych i instalacja lokalizatorów GPS znacząco podnoszą szansę na szybkie odzyskanie skradzionego pojazdu.