Czy rutynowy przegląd techniczny wkrótce stanie się cyfrowym audytem obejmującym dane z komputera pokładowego, akcje serwisowe i szczegółowe pomiary emisji? Zmiany przygotowywane równolegle w Warszawie i Brukseli wskazują, że tak. Nowe regulacje mają podnieść poziom bezpieczeństwa i wiarygodność badań, ale jednocześnie przyniosą wyższe wymagania wobec właścicieli pojazdów oraz stacji kontroli. Poniżej przedstawiamy kluczowe elementy pakietu reform i ich potencjalne skutki.

Cyfrowy odczyt OBFCM – paliwo, prąd i CO₂ bez tajemnic

Od 2021 r. wszystkie nowo rejestrowane auta osobowe i lekkie dostawczaki muszą przechowywać w pamięci sterownika silnika rzeczywiste zużycie paliwa lub energii elektrycznej. Funkcję tę zapewnia moduł OBFCM (On-Board Fuel Consumption Monitoring). Projektowane przepisy przenoszą tę technologię do rutyny przeglądu: diagnosta wpięty w gniazdo OBD pobierze zapisane wartości i prześle je do centralnej bazy prowadzonej przez administrację. Same liczby mają służyć wyłącznie analizom statystycznym – nie będą wpływać na wynik badania ani oceniać stylu jazdy kierowcy. Dzięki temu regulator zyska narzędzie do obserwowania, jak duży jest rozdźwięk pomiędzy laboratoryjną homologacją WLTP a realnym użytkowaniem floty w kraju.

Stacje kontroli muszą jednak przygotować się sprzętowo: niezbędne będzie oprogramowanie zdolne do odczytu danych zapisanych w różnych protokołach komunikacyjnych producentów. Dla części małych podmiotów może to oznaczać konieczność inwestycji w nowe interfejsy i aktualizacje licencji diagnostycznych.

Akcje przywoławcze wprost z raportu VIN – brak naprawy równa się brak pieczątki

Niewykonana kampania serwisowa dotycząca elementów kluczowych dla bezpieczeństwa (np. układu hamulcowego lub poduszek powietrznych) ma zostać powiązana z negatywnym wynikiem badania. Diagnosta, po sprawdzeniu numeru VIN w krajowej lub europejskiej bazie producentów, odnotuje, czy pojazd został doprowadzony do stanu określonego w wezwaniu. Jeśli właściciel zignorował bezpłatną naprawę, pieczątka nie zostanie przybita, a samochód otrzyma terminowy zakaz użytkowania do czasu wykonania akcji.

Rozwiązanie to wpisuje się w politykę „Vision Zero” – strategię Unii Europejskiej, której celem jest zredukowanie liczby ofiar wypadków drogowych do zera w perspektywie kilkunastu lat. Według danych Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Transportu aż jedna czwarta kampanii przywoławczych dotyczących systemów bezpieczeństwa nie jest realizowana, bo właściciele z różnych względów bagatelizują wezwania producenta.

Nowy algorytm opłat i kara za spóźnienie – przegląd powiązany z przeciętną pensją

Ministerstwo Infrastruktury zamierza odejść od sztywnej tabeli stawek, obowiązującej niezmiennie od blisko dwóch dekad. Cennik ma rosnąć automatycznie wraz ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, co z założenia ma chronić stacje przed inflacją i ułatwić im zakup nowoczesnego wyposażenia – m.in. testerów cząstek stałych zdolnych wykrywać usunięty filtr DPF. Odrębna opłata przewidziana jest dla kierowców, którzy spóźnią się z przeglądem o więcej niż 30 dni; ma ona dyscyplinować do terminowych wizyt i ograniczyć ruch niezweryfikowanych technicznie pojazdów po drogach.

Jednocześnie proponuje się „okno wyprzedzenia” – możliwość wykonania badania na miesiąc przed upływem ważności starego bez skracania kolejnego okresu. To rozwiązanie ma zniwelować kolejki w stacjach pod koniec roku i ułatwić planowanie użytkownikom flot.

Europejska rewizja dyrektywy 2014/45/UE – elektryki, motocykle i systemy ADAS pod lupą

Komisja Europejska zaproponowała aktualizację dyrektywy o okresowych badaniach technicznych, aby dostosować ją do rewolucji elektromobilności i rozwoju systemów wspomagania kierowcy. Wśród najważniejszych punktów znalazły się:

• obowiązkowe kontrole instalacji wysokonapięciowych w pojazdach elektrycznych i hybrydowych, łącznie z badaniem szczelności układu chłodzenia baterii;

• sprawdzanie sprawności kluczowych systemów ADAS, takich jak automatyczne hamowanie awaryjne czy utrzymanie pasa ruchu, przy użyciu zunifikowanych procedur testowych;

• włączenie motocykli powyżej 125 cm³ do obowiązku okresowych badań we wszystkich państwach członkowskich;

• możliwość przeprowadzenia przeglądu w innym kraju Unii z wydaniem tymczasowego certyfikatu ważnego w całej Wspólnocie.

Propozycje są obecnie negocjowane w Parlamencie Europejskim i Radzie UE. Po uzgodnieniu ostatecznego brzmienia państwa członkowskie otrzymają co najmniej 18 miesięcy na wdrożenie przepisów do prawa krajowego, dlatego realny termin wejścia w życie większości zmian to 2025–2026.

Co czeka branżę i kierowców w najbliższych latach?

Stacje kontroli pojazdów przygotowują się do dużych nakładów inwestycyjnych: oprócz interfejsów do odczytu OBFCM będą potrzebne kamery do obligatoryjnej dokumentacji fotograficznej oraz urządzenia mierzące liczbę cząstek stałych. Z perspektywy właścicieli aut kluczowe jest natomiast śledzenie komunikatów producenta o ewentualnych akcjach przywoławczych i pilnowanie terminu badania, bo opóźnienie stanie się kosztowniejsze niż dotychczas. Choć harmonogram zmian dopiero się klaruje, eksperci nie mają wątpliwości: tradycyjny „przegląd raz w roku” zamieni się w proces, w którym dane cyfrowe będą równie ważne jak stan hamulców czy oświetlenia.