Nowa Kia za 68 500 zł istnieje naprawdę. Nówka z 7-letnią gwarancją. Dla kierowców poszukujących niedrogiego, a jednocześnie pewnego środka transportu do miasta, najnowsze Picanto stanowi prostą propozycję: bezstresową eksploatację dzięki długiemu okresowi ochrony serwisowej i koszt zakupu, który nadal mieści się w granicach rozsądku nawet po ostatnich podwyżkach cen samochodów w Europie.
Segment A w nowych realiach
Mikrosamochody mają coraz trudniejsze życie na Starym Kontynencie. Zaostrzone normy bezpieczeństwa i emisji spalin podniosły koszty produkcji, przez co wielu producentów – od niemieckich po japońskich – wycofało swoje najmniejsze modele z oferty. Koreańczycy zdecydowali się wytrwać i dzięki temu dziś przejmują znaczną część kurczącego się rynku. Picanto, mimo liftingu spełniającego aktualne przepisy Euro 6e, zachowało filigranowe wymiary (długość niespełna 3,6 m) i zwrotność niezbędną w gęsto zabudowanych centrach miast. Wewnętrzna rywalizacja ogranicza się niemal wyłącznie do spokrewnionego Hyundaia i10, natomiast takie konstrukcje jak Toyota Aygo X czy Fiat 500 skupiły się na stylistyce lub napędach alternatywnych, przez co ich ceny poszybowały znacznie wyżej.
Napęd wolnossący – sprawdzone rozwiązania
W erze powszechnych, małych jednostek turbo Kia pozostała przy sprawdzonym silniku 1.0 DPI. Trzycylindrowy motor rozwija 68 KM i 93 Nm, co przy masie własnej około 950 kg pozwala sprawnie poruszać się po mieście. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 15,4 s, a prędkość maksymalna 145 km/h – wartości wystarczające na drogi lokalne i okazjonalne trasy szybkiego ruchu. Średnie zużycie paliwa według procedury WLTP to 5,5 l/100 km, a w praktyce, przy lekkiej nodze, spada poniżej pięciu litrów. Standardem jest pięciobiegowa skrzynia manualna; opcjonalna przekładnia zautomatyzowana ułatwia jazdę w korkach, choć nieco spowalnia reakcję układu napędowego. Brak turbosprężarki oznacza prostszą konstrukcję, a więc niższe ryzyko kosztownych napraw po okresie gwarancyjnym.
Co dostajemy za 68 500 zł?
Kwota podawana przez salony obejmuje bazowy wariant wyposażenia, którego lista zaskakuje w segmencie A:
• cyfrowy zestaw wskaźników z kolorowym ekranem • 8-calowy wyświetlacz multimediów z obsługą Apple CarPlay i Android Auto • elektryczne szyby przednie, sterowane i podgrzewane lusterka • klimatyzacja manualna • kamera cofania oraz czujniki parkowania z tyłu • porty USB-C dla przednich i tylnych pasażerów • komplet podstawowych asystentów (system autonomicznego hamowania, utrzymania pasa ruchu, monitor zmęczenia kierowcy)
Na liście brak diodowych reflektorów czy automatycznej klimatyzacji, ale takie dodatki w segmencie mikrosamochodów wciąż należą do rzadkości. Dla porównania Toyota Aygo X w podobnej specyfikacji potrafi przekroczyć 80 tys. zł, a napęd hybrydowy w tak małym pojeździe nie zawsze przynosi realne oszczędności kosztów całkowitych.
7-letnia gwarancja i ukryte korzyści dla portfela
Ochrona serwisowa na siedem lat lub 150 tys. km to nadal ewenement nie tylko w klasie budżetowej. Dłuższa gwarancja oznacza nie tylko spokój użytkownika, ale także wyższą wartość rezydualną przy odsprzedaży – auta z potwierdzoną gwarancją producenta zwykle tracą na wartości wolniej. Dodatkowo Kia oferuje przejrzysty pakiet przeglądów, dzięki czemu koszt obsługi technicznej przez pierwsze lata można oszacować niemal co do złotówki. Po podliczeniu amortyzacji, paliwa i serwisu Picanto okazuje się jednym z najtańszych sposobów na posiadanie fabrycznie nowego samochodu w Polsce, zwłaszcza dla kierowców pokonujących głównie dystanse miejskie.