Nadmierne zaufanie do paliw klasy premium może kosztować więcej niż tylko kilka złotych za litr – w skrajnych przypadkach prowadzi do przyspieszonego zużycia podzespołów silnika, szczególnie w starszych samochodach. Poniżej przedstawiamy, kiedy wyższa liczba oktanów i bogatszy pakiet dodatków rzeczywiście pomaga, a kiedy stanowi ryzyko dla portfela i zdrowia jednostki napędowej.

W skrócie

• Paliwa premium przynoszą wymierne korzyści głównie w nowoczesnych silnikach z czujnikiem spalania stukowego i bezpośrednim wtryskiem.

• W autach z dużym przebiegiem detergenty zawarte w droższych mieszankach mogą odrywać nagromadzony nagar, powodując spadek kompresji, wzrost zużycia oleju i awarie wtryskiwaczy.

• Modele produkowane do końca lat 90. bez elektronicznej kontroli spalania stukowego mogą nawet tracić moc po zalaniu benzyną 98 RON.

• Tańsze dodatki do paliwa lub cykliczna wymiana filtrów często zapewniają podobny efekt oczyszczania przy znacznie niższych kosztach.

Dlaczego paliwa premium kuszą kierowców

Wyższa liczba oktanów (98 RON lub więcej) podnosi odporność mieszanki na samozapłon, co w silnikach z wysokim stopniem sprężania przekłada się na lepsze wykorzystanie map zapłonu. Dodatki przeciwutleniające i detergenty obniżają ryzyko korozji układu paliwowego, a pakiet smarujący chroni górne pierścienie tłokowe. Producenci stacji paliw powołują się na testy, w których odnotowano do 3 proc. wyższą moc i 2–4 proc. niższe spalanie w nowoczesnych turbodoładowanych jednostkach – głównie dzięki bardziej stabilnemu spalaniu.

Dr inż. Mariusz Kuciński z Politechniki Poznańskiej potwierdza: „W silniku zaprojektowanym pod 98 RON zoptymalizowane wyprzedzenie zapłonu pozwala uzyskać lepszą efektywność termodynamiczną. Warunkiem jest jednak idealny stan układu zapłonowego i czujnik spalania stukowego reagujący w czasie rzeczywistym”.

Kiedy wyższa cena może oznaczać wyższe ryzyko

Problemy zaczynają się, gdy paliwo premium trafia do wysłużonego silnika o przebiegu 250 tys. km i więcej. Detergenty rozpuszczają warstwę nagaru zabezpieczającą drobne nieszczelności pomiędzy pierścieniami a gładzią cylindra. Gdy zanieczyszczenia trafią do miski olejowej, wzrasta lepkość oleju, a czujniki ciśnienia mogą zacząć pracować poza zakresem tolerancji.

Adam Lehnort, ekspert sieci ProfiAuto Serwis, ostrzega: „Widzimy auta, w których po przejściu na 98 RON kompresja spada z dnia na dzień, pojawia się wyciek spalin do skrzyni korbowej, a sonda lambda rejestruje zbyt bogatą mieszankę. Koszt późniejszej decarbonizacji i wymiany pierścieni przewyższa oszczędności na paliwie”.

Dodatkowo wiele wolnossących jednostek z lat 80. i 90. nie ma czujnika spalania stukowego. Zbyt powolne spalanie benzyny 98 RON obniża temperaturę w komorze i zmusza sterownik do pracy w trybie awaryjnym. Efekt to ospała reakcja na gaz i wzrost spalania nawet o 0,5 l/100 km.

Historie z warsztatów: trzy przypadki spod klucza

1. Opel Astra G 1.6 Twinport, 320 tys. km: Po trzech tankowaniach benzyną 98 RON wyciek oleju z simmeringu wału i 15-procentowy spadek kompresji. Na zdjęciu wykonanym endoskopem widać starte warstwy węgla wokół pierścieni.

2. Volkswagen Passat B5 1.9 TDI, 400 tys. km: Diesel premium o podwyższonej liczbie cetanowej wypłukał osady w zbiorniku, zapchał filtr wstępny i unieruchomił auto w trasie – konieczna wymiana filtra i czyszczenie pompy rotacyjnej.

3. Honda Civic EG 1.5 SOHC, brak czujnika spalania stukowego: Po przejściu z 95 RON na 98 RON zmierzona na hamowni moc spadła z 85 KM do 80 KM. Przywrócenie 95 RON natychmiast przywróciło parametry fabryczne.

Tańsze i bezpieczne alternatywy

Regularne stosowanie dodatków do paliw (np. koncentratów PI-EA lub polieteramin) pozwala na kontrolowane oczyszczanie wtryskiwaczy i komory spalania. Koszt jednego cyklu wynosi około 30–40 zł na 50 l paliwa, a skuteczność potwierdziły niezależne testy TÜV Rheinland dla flot taksówkowych w Berlinie.

W dieslach ze wtryskiem common-rail najwięcej zyskamy, wymieniając filtr paliwa co 15 tys. km, mimo że producent dopuszcza często interwał 30 tys. km. Z kolei w silnikach benzynowych lepszy efekt niż paliwo premium przyniesie okresowa kalibracja map zapłonu w autoryzowanym serwisie (koszt około 250 zł).

Rynek i liczby

Według najnowszych danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego średnia cena benzyny 95 RON w maju 2024 r. wyniosła 6,43 zł/litr, a 98 RON – 7,21 zł/litr. Udział paliw premium w sprzedaży detalicznej to zaledwie 7 proc., lecz w segmencie aut nowych (do pięciu lat) rośnie on do 18 proc. Analitycy e-petrol prognozują, że relacja cen 95 RON do 98 RON utrzyma się na poziomie 0,75–0,85 zł do końca roku, co oznacza, że dodatkowe 50 gr na litrze zwróci się tylko w silnikach zdolnych wykorzystać wyższą liczbę oktanów.

Dla posiadaczy nowoczesnych aut z turbodoładowaniem i czujnikami spalania stukowego paliwo premium może być logicznym wyborem, zwłaszcza przy dłuższej eksploatacji w warunkach miejskich. Właściciele starszych samochodów powinni jednak dwa razy zastanowić się przed dopłatą za „lepszą” benzynę – w ich przypadku tańsze i prostsze zabiegi serwisowe przynoszą lepszy i bezpieczniejszy efekt.