TOYOTA RACING rozpoczęła domowy weekend na Fuji Speedway od dwóch 90-minutowych sesji treningowych. Zespół wykorzystał suchy tor do porównania ustawień mechanicznych i aerodynamicznych obu prototypów TR010 HYBRID przed niedzielnym wyścigiem.

Toyota nr 8 najszybsza w pierwszej sesji

W pierwszym treningu Ryō Hirakawa uzyskał samochodem nr 8 czas 1:29,694. Załoga Sébastiena Buemiego, Brendona Hartleya i Hirakawy wyprzedziła Cadillaca nr 12 o 0,343 s oraz Ferrari nr 50 o 0,509 s.

Toyota nr 7, którą dzielą Mike Conway, Kamui Kobayashi i Nyck de Vries, zakończyła tę sesję na ósmym miejscu. Jej strata do siostrzanego prototypu wyniosła 0,965 s.

W drugim treningu czołówka jeszcze się ścisnęła

Po południu najlepszy wynik uzyskał Alpine nr 36 z czasem 1:29,304. Toyota nr 8 była ósma ze stratą 0,410 s, natomiast samochód nr 7 zajął trzynaste miejsce i stracił 0,797 s. Według danych zespołu piętnaście pierwszych aut klasy Hypercar zmieściło się w jednej sekundzie.

Obie załogi sprawdzały miękkie i średnie opony Michelin oraz pracowały nad balansem samochodów na dłuższych przejazdach. Toyota podaje, że piątkowy program przebiegł bez problemów technicznych, choć po zmianach wprowadzonych między sesjami samochód nr 8 nie poprawił pozycji.

Deszcz może zmienić układ sił przed kwalifikacjami

Prognoza na sobotę zakłada możliwość opadów, dlatego trzeci trening ma posłużyć również do przygotowania ustawień na mokry tor. Kwalifikacje klasy Hypercar zaplanowano na 14:40 czasu lokalnego, czyli 7:40 czasu polskiego. Sześciogodzinny wyścig wystartuje w niedzielę o 11:00 w Japonii, a więc o 4:00 w Polsce.

Fuji Speedway łączy prostą startową o długości 1,475 km, na której prototypy przekraczają 315 km/h, z wolniejszym i technicznym trzecim sektorem. Przed szóstą rundą sezonu Toyota prowadzi w klasyfikacji producentów z przewagą dziewięciu punktów, a Conway, Kobayashi i de Vries dzielą pierwsze miejsce w tabeli kierowców.

TOYOTA RACING ma na Fuji dziewięć zwycięstw w dwunastu startach od początku programu hybrydowego WEC w 2012 roku. Wyniki treningów pokazują jednak, że walka o dziesiątą wygraną na domowym torze zaczyna się przy różnicach liczonych w dziesiątych części sekundy.