Zdarzenie miało miejsce 3 października około godz. 22.25 na ulicy Wirażowej w Warszawie. Patrol ruchu drogowego zauważył motocyklistę jadącego w kierunku ulicy Kinetycznej, który celowo uniósł przednie koło Suzuki nad nawierzchnię.

Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, nakazując zatrzymanie. Kierowca gwałtownie przyspieszył, dlatego policjanci ruszyli za nim. Po krótkim pościgu motocyklista zwolnił i zatrzymał się na poboczu.

Tablica rejestracyjna była podgięta pod siedzenie

Podczas kontroli policjanci zauważyli, że tylna tablica rejestracyjna została podgięta pod siedzenie, co utrudniało jej odczytanie. Kierowca był trzeźwy, miał wymagane uprawnienia i nie był poszukiwany.

Za wykroczenia otrzymał mandaty na łączną kwotę 1600 zł oraz 18 punktów karnych. Policja zatrzymała mu również prawo jazdy na trzy miesiące.

Niezatrzymanie się do kontroli jest przedmiotem osobnego postępowania

Na mandatach sprawa się nie zakończyła. Policjanci zatrzymali mężczyznę w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na niezatrzymaniu się do kontroli drogowej i doprowadzili go do jednostki.

W czasie pościgu doszło też do dodatkowego zagrożenia. Według policji pieszy wbiegł z drogi dla pieszych bezpośrednio przed radiowóz. W jego sprawie skierowano do sądu wniosek o ukaranie.

Główny materiał dowodowy opisany przez stołeczny wydział ruchu drogowego obejmuje policyjne nagranie, na którym widać motocyklistę jadącego nocą przed radiowozem. Kadr z tego nagrania został wykorzystany jako zdjęcie główne artykułu.