Sprawa zaczęła się po wynajęciu Mercedesa z firmy działającej na warszawskiej Białołęce. Klient nie zwrócił samochodu w terminie, a jego telefon przestał odpowiadać. Do firmy dotarła wiadomość, według której auto i kluczyki miały zostać skradzione.

Policja ustaliła, że z auta usunięto lokalizatory

Przedstawiciel wypożyczalni zgłosił sprawę w komisariacie na Białołęce. Do działań włączyli się operacyjni z północnopraskiej grupy Skorpion, specjalizującej się w przestępczości samochodowej.

Według ustaleń policji z Mercedesa usunięto urządzenia lokalizacyjne. Funkcjonariusze podejrzewali także, że mężczyzna może planować przejęcie kolejnego luksusowego auta, tym razem należącego do wypożyczalni w Rzeszowie.

Dwóch zatrzymanych w rzeszowskiej wypożyczalni

Policjanci zatrzymali 35-latka i towarzyszącego mu 27-letniego obywatela Rumunii, gdy pojawili się w wytypowanej firmie. Obaj zostali przewiezieni do komendy na warszawskiej Pradze Północ.

35-latek usłyszał zarzut w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Policja podała, że może mu grozić do 10 lat pozbawienia wolności; komunikat nie informuje o zarzutach wobec 27-latka.