Ferrari opublikowało 18 października wypowiedzi kierowców po trzygodzinnym finale GT World Challenge Europe – Endurance Cup. Najwięcej miejsca poświęcono załodze numer 50, która po starcie przesunęła się z piątego na czwarte miejsce, lecz późniejszy kontakt przekreślił szansę na wynik w ścisłej czołówce.
Załoga numer 50 wróciła do pierwszej dziesiątki
Arthur Leclerc ocenił, że samochód był konkurencyjny w pierwszych dwóch przejazdach. Po kontakcie załoga spadła w okolice 30. pozycji i musiała odrabiać straty bez szczególnych możliwości zmiany strategii. Ferrari numer 50 ostatecznie zajęło dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej.
Lilou Wadoux-Ducellier zwróciła uwagę na dobre tempo podczas całego weekendu i piąte miejsce w kwalifikacjach. Podkreśliła też pracę zespołu, choć sam wynik był gorszy od oczekiwań. W samochodzie numer 50 jechał również Albert Costa.
Birch zakończył sezon dwoma zwycięstwami w Gold Cup
Simon Birch, kierowca Ferrari numer 71 Selected Car Racing, przypomniał, że jego załoga wygrała rundy na Monzy i w Portimão. Sezon zakończyła na drugim miejscu w Gold Cup. Według Bircha zespół pozostawał konkurencyjny również podczas innych rund, choć nocny problem na Spa pozbawił go szansy na lepszy wynik.
Dustin Blattner z Kessel Racing przyznał, że zespół nie zrealizował wszystkich celów, w tym obrony tytułu Sprint Cup. Jednocześnie uznał za satysfakcjonujący wynik sezonu zakończonego tytułami Bronze Cup w rywalizacji długodystansowej i w klasyfikacji łączonej.
Lorenzo Ferrari wrócił do serii po dwóch latach
Lorenzo Ferrari wystartował w samochodzie numer 51 po dwuletniej przerwie od GT World Challenge. Kierowca mówił o trudnym powrocie do tempa, ale był zadowolony z szóstego wyniku w swojej grupie kwalifikacyjnej. Załoga numer 51 rozpoczęła wyścig z dziesiątego pola i ukończyła go na jedenastym miejscu.
Przedstawione oceny są wypowiedziami kierowców opublikowanymi przez producenta po finale. Wyniki zamykają sezon 2026 Endurance Cup; następna edycja ma ruszyć w kwietniu 2027 roku na francuskim torze Paul Ricard.