Seria zatrzymań rozpoczęła się od zgłoszenia dotyczącego Forda stojącego na zielonym świetle przy al. Grunwaldzkiej. Świadkowie zauważyli, że kierowca nie rusza, a policjanci zastali 23-latka śpiącego za kierownicą. Badanie wykazało ponad 2,2 promila alkoholu.

Zakaz prowadzenia i cztery wykroczenia podczas jednej kontroli

Tego samego dnia grupa Speed zatrzymała na al. Armii Krajowej 27-letniego kierowcę Volkswagena. Mężczyzna przekroczył dozwoloną prędkość o 47 km/h, nie miał zapiętych pasów, nie zasygnalizował skrętu i zaśmiecał jezdnię.

Kontrola wykazała także sądowy zakaz prowadzenia pojazdów obowiązujący do września 2027 roku. Za wykroczenia policjanci nałożyli mandaty o łącznej wartości 1500 zł i 20 punktów karnych, a kierowcę zatrzymali.

W kolejnych interwencjach funkcjonariusze zatrzymali kierowców Skody i Opla. U obu badanie wykazało po około 0,6 promila alkoholu. Następnie wpadł 45-letni kierowca Subaru z wynikiem 0,7 promila, który miał również cofnięte uprawnienia.

Kradziony Volkswagen i tablice z Dacii

Najbardziej złożona kontrola dotyczyła 37-letniego kierowcy ciężarowego Volkswagena. Według policji mężczyzna miał cofnięte uprawnienia, a pojazd figurował jako skradziony. Zamontowane na nim tablice rejestracyjne także pochodziły z kradzieży i były przypisane do Dacii.

W kabinie funkcjonariusze znaleźli susz roślinny i lufkę. Kierowcy pobrano w szpitalu krew do badań; dopiero opinia biegłego ma potwierdzić, czy prowadził pod wpływem środków odurzających. Nie należy więc przedstawiać tego podejrzenia jako rozstrzygniętego wyniku.

Siódme zatrzymanie dotyczyło 47-letniego kierowcy zestawu MAN z naczepą Wielton. Mężczyzna prowadził mimo dożywotniego sądowego zakazu. Dalsze postępowania mają ustalić odpowiedzialność karną kierowców w poszczególnych sprawach.