Mazowiecka policja informuje o dwóch odrębnych zdarzeniach związanych z dziką zwierzyną. Pierwsze zakończyło się śmiercią pasażera BMW, drugie spowodowało wielogodzinne utrudnienia na drodze krajowej nr 50.

BMW dachowało po zderzeniu z łosiem

Do wypadku w Kodłutowie doszło 20 października około godz. 21:40. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 19-letni kierowca BMW po wyjechaniu z łuku drogi potrącił łosia, który nagle znalazł się przed samochodem.

Auto zjechało na przeciwległy pas, uderzyło w betonowe słupki, dachowało nad niewielkim zbiornikiem wodnym i zatrzymało się przy polu kukurydzy. Ratownicy znaleźli w wodzie 24-letniego pasażera. Podjęta reanimacja nie uratowała jego życia.

Kierowca i dwaj pozostali pasażerowie trafili do szpitala, gdzie pobrano od nich krew do badań. Wstępne badanie wydychanego powietrza wykazało, że prowadzący był trzeźwy. Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają dokładny przebieg wypadku.

Seria zdarzeń na DK50 w Morgach

W osobnym zdarzeniu około północy na DK50 w miejscowości Morgi samochód ciężarowy prawdopodobnie potrącił łosia. Na miejsce skierowano służbę drogową, która zabezpieczała truchło zwierzęcia przy jezdni.

Około godz. 6:30 inna ciężarowa Scania uderzyła w pojazd służby drogowej stojący na miejscu. Nikt nie został ranny, ale DK50 była początkowo całkowicie zablokowana, a później wprowadzono ruch wahadłowy.

Policja apeluje o zmniejszenie prędkości na odcinkach leśnych i polnych, szczególnie po zmroku i o świcie. Ostrzeżenie dotyczy zwłaszcza miejsc oznaczonych znakiem A-18b, gdzie trzeba liczyć się z nagłym pojawieniem się zwierzęcia na jezdni.