Na torze testowo-szkoleniowym trzy modele Volkswagena przejeżdżały slalom, trafiały na szarpak i hamowały awaryjnie na nawierzchni polanej wodą. Wszystkie próby odbywały się w kontrolowanych warunkach pod nadzorem instruktorów.

Producent wykorzystał Caddy, Transportera i Craftera, aby odtworzyć sytuacje, w których kierowca ma bardzo mało czasu na reakcję. Na mokrej nawierzchni droga hamowania się wydłuża, a gwałtowny ruch kierownicą łatwiej może doprowadzić do utraty przyczepności.

Ładunek nadal porusza się po rozpoczęciu hamowania

Komunikat zwraca uwagę, że systemy stabilizacji i automatycznego hamowania nie zatrzymają niezabezpieczonych przedmiotów w przestrzeni ładunkowej. Gdy pojazd gwałtownie zwalnia, ładunek porusza się do przodu, dopóki nie zatrzyma go tarcie, mocowanie albo ściana działowa.

Europejskie wytyczne dotyczące mocowania ładunków przyjmują, że zabezpieczenie powinno wytrzymać siłę równą 80 proc. ciężaru ładunku działającą do przodu oraz 50 proc. działającą na boki i do tyłu. W przypadku palety ważącej 400 kg oznacza to napór w stronę kabiny odpowiadający ciężarowi ponad 300 kg.

Rozmieszczenie masy wpływa na prowadzenie auta

Przesunięcie ładunku zmienia rozkład masy na osiach, a przez to reakcję pojazdu na skręt i hamowanie. Volkswagen wskazuje, że podczas załadunku należy ograniczać wolne przestrzenie, korzystać z elementów blokujących i mocować pasy do przeznaczonych do tego punktów. Mata antypoślizgowa może dodatkowo zwiększyć tarcie.

W komunikacie przypomniano również, że ładunek nie może zmieniać położenia, naruszać stateczności pojazdu ani utrudniać kierowania. Torowe próby nie były testem porównawczym osiągów poszczególnych modeli, lecz demonstracją zachowania dostawczaków i ich ładunku w sytuacjach awaryjnych.