Zatrzymanie było wynikiem wspólnych działań policjantów z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu Komendy Miejskiej Policji w Lublinie oraz funkcjonariuszy wydziału wywiadowczego. Według komunikatu z 6 listopada 2026 roku 37-latek został ujęty tuż po wymontowaniu katalizatora z zaparkowanego auta.

Policja połączyła zatrzymanego z serią kradzieży

Śledczy ustalili, że podejrzany może odpowiadać także za inne kradzieże i włamania na terenie Lublina. Z samochodów dostawczych i ciężarowych miały znikać przede wszystkim katalizatory, zbiorniki paliwa wraz z zawartością oraz akumulatory.

Zarzuty obejmują również kradzieże tablic rejestracyjnych, posługiwanie się nimi i próby włamań. Łączne straty pokrzywdzonych przekroczyły 100 tys. zł, a w pojedynczych przypadkach sięgały kilkudziesięciu tysięcy złotych. Policjanci zabezpieczyli od zatrzymanego gotówkę na poczet przyszłych kar.

18 zarzutów i trzy miesiące aresztu

37-latek usłyszał łącznie 18 zarzutów. Policja podała, że był wcześniej karany za podobne przestępstwa, dlatego ma odpowiadać w warunkach recydywy.

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące. Za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat pozbawienia wolności, a w warunkach recydywy górna granica kary może zostać zwiększona o połowę. O winie i ostatecznej karze zdecyduje sąd.